Nazwisko Hofmanna pada w tej historii słusznie, ale pod pierwszą publikacją są cztery nazwiska, a wyodrębnienie substancji, ustalenie jej budowy i synteza to trzy osobne prace z lat 1958-1959.
Historia odkryć, nazewnictwa, ludzi i kultur związanych z grzybami psylocybinowymi.

Nazwisko Hofmanna pada w tej historii słusznie, ale pod pierwszą publikacją są cztery nazwiska, a wyodrębnienie substancji, ustalenie jej budowy i synteza to trzy osobne prace z lat 1958-1959.

Najbardziej rozpoznawalny kultywar Psilocybe cubensis ma legendę powtarzaną w tysiącach tekstów. Człowiek z jej środka odrzucił kluczowy fragment tej wersji, a genomy dopowiedziały resztę.

Dwaj Amerykanie weszli na jej nocny obrzęd w czerwcu 1955 roku. Dwa lata później ilustrowany tygodnik opisał to milionom czytelników, a Huautla przestało być spokojnym miasteczkiem w górach Oaxaki.

Nazwa McKennaii wygląda na łacińską nazwę gatunku, tyle że nie zna jej żaden rejestr grzybów, a i jako łacina jest zbudowana wadliwie. Da się jednak prześledzić, skąd się wzięła i jak trafiła do recenzowanego czasopisma.

Polski wykaz substancji psychotropowych nie powstał w Warszawie. Psylocybina jest w nim, bo w 1971 roku konferencja w Wiedniu wpisała ją do Wykazu I konwencji ONZ. Ta sama konferencja świadomie zostawiła poza kontrolą rośliny i grzyby, które tę substancję wytwarzają.

Rodzina z Piccadilly ugotowała na śniadanie grzyby z parku. Rycina, którą wtedy sporządzono, jest dziś okazem wzorcowym łysiczki lancetowatej — a numer tablicy powtarzany w bazach taksonomicznych to literówka Eliasa Friesa sprzed dwustu lat.

Cząsteczka, która dała nazwę całej dziedzinie badań, nie pochodzi z gatunku dominującego dziś w laboratoriach. Wyodrębniono ją z drobnego meksykańskiego grzyba, bo akurat jego udało się poprowadzić w kulturze w paryskiej pracowni.

Określenie grzyby halucynogenne miało w polskim prawie własną definicję ustawową przez blisko osiemnaście lat. Uchylono ją w 2018 roku, a nazwa potoczna została i ma się świetnie.

Angielska nazwa tego grzyba powstała w wierszu szewca w 1787 roku i nie ma nic wspólnego z psylocybiną. Odsyła do filcowej czapki, którą w Rzymie dostawał wyzwolony niewolnik.

Przez sto lat gatunek istniał w polskim piśmiennictwie jako jedna linijka w spisach florystycznych. Dziś ma w międzynarodowej bazie 33 rekordy z Polski, a najwięcej miejsca poświęciły mu prace z medycyny sądowej.