✅ Gwarancja świeżości

✅  Zawsze darmowa wysyłka

✅  Tylko sprawdzone odmiany

Czerwona filcowa czapka frygijska na drewnianym drzewcu na tle chmur, ilustracja do artykułu o nazwach łysiczki lancetowatej

Nazwy łysiczki lancetowatej: co o grzybie mówi każdy język

Angielska nazwa tego grzyba, liberty cap, wyprzedza o ponad półtora wieku wiedzę o psylocybinie w brytyjskich okazach. Powstała w wierszu napisanym w 1787 roku i odnosi się wyłącznie do kształtu.

Nazwy łysiczki lancetowatej (Psilocybe semilanceata) w różnych językach to zapis tego, co ludzie zobaczyli, patrząc na ten grzyb — i niczego więcej. Jedne mówią o łysej głowie, inne o ostrym stożku, jedna o czapce robaka. Angielska mówi o rewolucji, choć nikt tego nie zaplanował.

Liberty cap znaczył czapkę wyzwoleńca, zanim zaczął znaczyć grzyba

Rzymska czapka wolności nazywała się pileus, od greckiego pilos, czyli po prostu filc. Był to bezdaszkowy filcowy kołpak, nakładany niewolnikowi w momencie wyzwolenia — znak prawny i społeczny zarazem, mówiący, że ten człowiek nie jest już czyjąś własnością. Symbol był na tyle czytelny, że trafił na monety cesarskie jako godło wolności od tyranii.

Renesans wydobył go z antycznych monet i tekstów; rozpowszechniła go między innymi Iconologia Cesarego Ripy. W XVIII wieku czapka wróciła jako emblemat rewolucji amerykańskiej i francuskiej, zatykany na drzewcach zwanych słupami wolności. Zbieg okoliczności, który przesądził o reszcie tej historii: pileus to dziś naukowe określenie kapelusza każdego grzyba.

Metaforę wymyślił szewc, który pisał wiersze

Adrastos Omissi, latynista z Uniwersytetu w Glasgow, prześledził tę nazwę do konkretnego autora. W 1803 roku londyńska oficyna Watts and Bridgewater wydała tomik Norbury Park, a poem; with several others written on several occasions. Napisał go James Woodhouse (1735–1820), szewc bez wykształcenia, który został poetą.

Zamykający tomik utwór Autumn and the Redbreast, an Ode powstał w 1787 roku i zawiera długi hymn na cześć grzybów. Woodhouse zestawia w nim ich kapelusze z tarczą, z biskupią koroną, z odwróconą chińską czarą — i pisze: „Like Freedom’s cap, or Friar’s cowl”, czyli jak czapka Wolności albo mnisi kaptur. Pisał cztery lata po zakończeniu wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych i dwa lata przed zdobyciem Bastylii, i najwyraźniej zakładał, że czytelnik zrozumie odwołanie bez wyjaśnień.

Coleridge przepisał ją do książki i nazwa ruszyła w obieg

Sama wzmianka u mało znanego poety niczego by nie zmieniła. W 1812 roku Robert Southey i Samuel Taylor Coleridge wydali anonimowo dwutomowy zbiór rozmaitości Omniana, or Horae Otiosiores. Pod hasłem numer 111, na stronie 217, znalazła się notatka o czapce wolności, w której Coleridge napisał o pospolitym grzybie oddającym słup i czapkę wolności tak dokładnie, że sama natura zdaje się go podsuwać jako emblemat — i zakończył ją zbitką „mushroom patriots, with a mushroom cap of liberty”. Grzybowi patrioci to ówczesne określenie ludzi, którzy wyrastali na gorliwych obrońców ojczyzny, gdy tylko okoliczności sprzyjały.

Że Coleridge wziął ten obraz od Woodhouse’a, widać po śladach: Southey zrecenzował Norbury Park w 1804 roku, a w 1831 roku zacytował dokładnie ten fragment o grzybach. Omniana była czytana i wielokrotnie wznawiana.

Do literatury mykologicznej nazwa weszła prawdopodobnie przez Mordecaia Cubitta Cooke’a i jego Handbook of British Fungi z 1871 roku, strona 148. Cooke interesował się folklorem i używkami roślinnymi. W 1894 roku, w Edible and Poisonous Mushrooms, opisał Psilocybe semilanceata jako „cap of liberty” — w cudzysłowie i dokładnie w brzmieniu Coleridge’a, którego najwyraźniej cytował świadomie.

Nazwa wyprzedziła psylocybinę o ponad półtora wieku

W 1803 roku nikt nie wiązał tego grzyba z żadną substancją, w 1871 wciąż nie. Nazwa przyjęła się wyłącznie przez podobieństwo do czapki na słupie. Psylocybinę wyodrębnił zespół Alberta Hofmanna dopiero w 1958 roku, i to z gatunku meksykańskiego — drogę, którą grzyby psylocybinowe przebyły do laboratorium, opisaliśmy osobno. Że zawierają ją także brytyjskie okazy P. semilanceata, wykazali Mantle i Waight w „Transactions of the British Mycological Society” w 1969 roku.

Od druku wiersza Woodhouse’a do tej publikacji minęło 166 lat. Warto to podkreślić, bo w obiegu krąży inna wersja: Roy Watling wywodził w 2007 roku nazwę od podobieństwa grzyba do francuskich hełmów z pierwszej wojny światowej. To niemożliwe — nazwa jest od pierwszej wojny starsza o blisko 130 lat.

Łysiczka to wierny przekład greki, ale w polszczyźnie jest młoda

Nazwa rodzajowa Psilocybe pochodzi z greki: psilos znaczy goły albo łysy, kybe — głowa. Elias Fries wyjaśnił to sam w nocie z 1821 roku. Polska łysiczka jest więc dokładnym przekładem, a nie skojarzeniem na wyrost. Epitet gatunkowy składa się z łacińskiego semi (pół, nieco) i lanceata, w kształcie włóczni — stąd lancetowata. Polska nazwa gatunku to podwójna kalka łaciny.

Jest przy tym młodsza od większości ludzi, którzy jej używają: jako nazwę rodzajową ustalił ją Władysław Wojewoda w 1987 roku — i, co ciekawe, zrobił to w polskim wydaniu czeskiego atlasu Svrčka i Vančury. Samo słowo jest starsze i chodziło wcześniej przy innych gatunkach, u Błońskiego w 1896 roku i u Chełchowskiego dwa lata później. Wcześniej ten sam grzyb chodził w polskim piśmiennictwie jako kołpaczek lancetowaty oraz cierniówka (bedłka) lancetowata. Kołpaczek to zdrobnienie od kołpaka, czyli również nakrycia głowy — polszczyzna miała więc własną metaforę czapki, tylko że słowo osiadło ostatecznie przy innym rodzaju grzybów. Bedłka była z kolei dawnym, pojemnym określeniem grzyba blaszkowego.

Kahlkopf, kaalkopje, lysohlávka: pół Europy powtórzyło łysą głowę

Kiedy poszczególne języki tworzyły własne nazwy rodzajowe, najczęściej po prostu tłumaczyły grekę. Po niemiecku gatunek to Spitzkegeliger Kahlkopf — ostrostożkowa łysa głowa. Po niderlandzku puntig kaalkopje, spiczasta łysa główka. Po czesku lysohlávka kopinatá, gdzie kopinatá odpowiada naszemu lancetowata. Po duńsku spids nøgenhat: spiczasty nagi kapelusz.

Szwedzki wybrał drugie znaczenie greckiego psilos. Tamtejsza nazwa to toppslätskivling, złożona z topp (czubek), slät (gładki) i skivling (blaszkowiec) — czyli nie łysina, lecz gładkość powierzchni. Pięć języków, jedno greckie słowo i dwa sposoby jego rozumienia.

Norweski i fiński poszły własnymi ścieżkami

Norweska nazwa brzmi spiss fleinsopp. Człon spiss znaczy spiczasty, a fleinsopp jest tamtejszą nazwą rodzaju. Bywa łączona z norweskim fleinskallet, czyli łysy, co pasowałoby do reszty Europy — ale nie znaleźliśmy słownika etymologicznego, który by to potwierdzał. Zostawiamy to jako przypuszczenie.

Fiński poszedł zupełnie gdzie indziej. Suippumadonlakki składa się z suippu (spiczasty) i madonlakki, dosłownie czapki robaka. Jak pisał w „Kielikello” w 2023 roku Heikki Hurtta, redaktor naczelny słownika gwar fińskich, madonlakki było wyrazem gwarowym z zachodniej Finlandii i oznaczało ogólnie grzyby niezdatne do jedzenia — w opozycji do ihmissieni, grzyba człowieka, i lehmänsieni, grzyba krowy. Fińska nazwa rodzajowa nie opisuje więc wyglądu, tylko utrwala ludowy werdykt: nie do jedzenia.

Polskie nazwy grzybów nadaje pięcioosobowa komisja

Nazwy naukowe porządkuje międzynarodowy kodeks. Polskie — Komisja ds. Polskiego Nazewnictwa Grzybów, działająca od grudnia 2012 roku przy Polskim Towarzystwie Mykologicznym, założonym rok wcześniej. W kadencji rozpoczętej w 2020 roku pracowali w niej Anna Kujawa jako przewodnicząca, Anna Biedunkiewicz, Barbara Kudławiec, Monika Kozłowska i Piotr Mleczko.

Komisja zastrzega, że nie rozstrzyga taksonomii — dobiera nazwę do konkretnej nazwy łacińskiej i sprawdza, czy nie dubluje ona określenia zajętego już przez inny takson. Decyzje ukazują się jako rekomendacje: zbiorczy dokument za lata 2012–2020 i siedem kolejnych opublikowanych między 2021 a 2026 rokiem. Nie mają mocy urzędowej — to rekomendacje, nie rozporządzenia.

Najlepiej widać to na przykładzie, o który potykają się grzybiarze. Badania molekularne przeniosły podgrzybka brunatnego do nowo utworzonego rodzaju Imleria, który nie miał polskiej nazwy. Komisja ją utworzyła — podgrzyb — i gatunek stał się podgrzybem brunatnym. W rekomendacji z 2025 roku takich decyzji rodzajowych jest cała lista: grulek dla Leucangium, pieczarnica dla Macropsalliota, cieniolubka dla Ombrophila.

Dlaczego tylu gatunkom polska nazwa się po prostu nie należy

Międzynarodowy kodeks nomenklatury glonów, grzybów i roślin zajmuje się wyłącznie nazwami naukowymi; jego zasada piąta mówi, że traktuje się je jak łacińskie niezależnie od pochodzenia. Nazw zwyczajowych nie reguluje żaden odpowiednik tego kodeksu. Powstają z użycia — a tam, gdzie użycia nigdy nie było, nie ma czego porządkować.

Dlatego w tabelach komisji kolumna z dotychczasową nazwą polską raz po raz zawiera słowo „brak”: gatunek bywa notowany z polskich stanowisk, opublikowany w recenzowanej pracy — i wciąż nie ma żadnej nazwy w naszym języku. Polskie nazwy skupiają się tam, gdzie ludzie mieli powód o grzybie rozmawiać: bo się go zbierało, jadło albo bało. Reszta funkcjonuje wyłącznie po łacinie.

Osobna kategoria to nazwy spoza tego porządku. Golden Teacher czy Penis Envy nie są nazwami gatunków ani odmian w rozumieniu kodeksu, tylko etykietami linii hodowlanych łysiczki kubańskiej, nadawanymi swobodnie, poza jakąkolwiek nomenklaturą. W polszczyźnie krążą też kalki z angielskiego: czapka wolności i magiczny grzyb — tłumaczenia, nie rodzime nazwy, nieobecne w piśmiennictwie mykologicznym.

Status prawny w Polsce

Etymologia niczego tu nie zmienia. Psylocybina i psylocyna figurują w Polsce w grupie I-P wykazu substancji psychotropowych, prowadzonego na podstawie ustawy z 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii. Owocniki gatunków zawierających te związki — łysiczki lancetowatej włącznie — są objęte tymi przepisami, więc ich zbieranie i posiadanie jest w Polsce nielegalne. Prowadzone za granicą badania kliniczne nad psylocybiną nie mają wpływu na polski stan prawny.

Treść przeznaczona dla osób pełnoletnich (18+). Artykuł ma charakter informacyjny i kulturowy, nie zastępuje porady lekarza.

Źródła

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dyskretna Dostawa 24h
Nadajemy w neutralnych opakowaniach bez logotypów i oznaczeń zawartości. Paczki wychodzą od nas od poniedziałku do czwartku, aby nie leżakowały w weekend na magazynach kurierskich.
Gwarancja Witalności
Jeśli materiał biologiczny dotrze uszkodzony, wymienimy go na nowy. Gwarantujemy świeżość grzybni dzięki przechowywaniu w certyfikowanych chłodniach laboratoryjnych.
System Bezobsługowy (Full-Auto)
Nasze zestawy nie wymagają nawadniania ani wietrzenia w pierwszej fazie. Stworzyliśmy idealne, sterylne warunki do samoczynnej kolonizacji i bezpiecznej obserwacji mikroskopowej.
Zwiększona Pojemność (+42%)
Nasze growkity zawierają o 42% więcej substratu niż standardowe zestawy rynkowe. Większa masa to stabilniejsze parametry badawcze i dłuższa żywotność próbki.