Gatunek opisany na Cejlonie w 1871 roku zmieniał przynależność rodzajową trzykrotnie, a psylocybinę wytwarza dzięki zestawowi genów przejętemu od łysiczek. Monografia z 2026 roku uczyniła go gatunkiem typowym nowego podrodzaju.

Gatunek opisany na Cejlonie w 1871 roku zmieniał przynależność rodzajową trzykrotnie, a psylocybinę wytwarza dzięki zestawowi genów przejętemu od łysiczek. Monografia z 2026 roku uczyniła go gatunkiem typowym nowego podrodzaju.

Gatunek opisany z Południowej Afryki w 1995 roku uchodził za bliskiego krewnego Psilocybe cubensis. Sekwencje z okazu typowego, opublikowane w marcu 2026 roku, przesunęły go w zupełnie inne miejsce drzewa rodowego.

Gatunek opisano naukowo dopiero w 1995 roku, a jego sława opiera się na garstce oznaczeń z jednego laboratorium. Nowsze prace genomowe podważają nawet to, czy azurescens jest osobnym gatunkiem.

Gatunków grzybów z psylocybiną jest ponad sto czterdzieści. W katalogach, laboratoriach i nagłówkach jest właściwie jeden. Wyjaśniamy, co zdecydowało o karierze łysiczki kubańskiej i ile ta kariera kosztowała samą naukę.

Sinienie po uszkodzeniu uchodzi za znak obecności psylocybiny. W polskich lasach sinieją przede wszystkim borowikowate, a ich błękit powstaje w zupełnie innej reakcji chemicznej niż w grzybach psylocybinowych.

Angielska nazwa tego grzyba powstała w wierszu szewca w 1787 roku i nie ma nic wspólnego z psylocybiną. Odsyła do filcowej czapki, którą w Rzymie dostawał wyzwolony niewolnik.

Przez sto lat gatunek istniał w polskim piśmiennictwie jako jedna linijka w spisach florystycznych. Dziś ma w międzynarodowej bazie 33 rekordy z Polski, a najwięcej miejsca poświęciły mu prace z medycyny sądowej.

Przez dekady nazwa rodzaju Psilocybe wisiała na gatunku, który psylocybiny nie zawiera. Gdyby nikt nie zareagował, grzyby psylocybinowe musiałyby się dziś nazywać zupełnie inaczej.

Potoczny język wrzuca oba gatunki do jednego worka. Filogenomika pokazuje, że przebiega między nimi najstarsza granica w całym rodzaju Psilocybe, a wraz z nią inna nisza, inny układ genów szlaku psylocybiny i zupełnie inna historia relacji z człowiekiem.

Psylocybinę wytwarza także gatunek z rodziny Pluteaceae, rosnący na martwym drewnie liściastym. Genomy pokazują, że nosi ten sam zestaw genów co łysiczki, choć dzieli je kilkadziesiąt milionów lat ewolucji.