✅ Gwarancja świeżości

✅  Zawsze darmowa wysyłka

✅  Tylko sprawdzone odmiany

Szklane kolby i kolumna chromatograficzna na blacie dawnego laboratorium chemicznego, ilustracja do artykułu o Psilocybe mexicana i odkryciu psylocybiny

Psilocybe mexicana: grzyb, od którego zaczęła się psylocybina

Praca ogłoszona w marcu 1958 roku w czasopiśmie Experientia nosi tytuł, w którym nazwa gatunkowa stoi wprost: Psilocybin, ein psychotroper Wirkstoff aus dem mexikanischen Rauschpilz Psilocybe mexicana Heim. Nie Psilocybe cubensis — gatunek, który dziś obsadza wszystkie role modelowe — tylko drobny meksykański grzyb, dziś rzadko wymieniany.

To rozróżnienie waży więcej, niż wygląda. O tym, na jakim materiale wykonano izolację, nie zdecydowała ani moc, ani ranga obrzędowa. Zdecydowało to, że jeden mykolog potrafił poprowadzić ten gatunek w kulturze w paryskiej pracowni i wysłać do Bazylei paczkę suszonego materiału o pewnym pochodzeniu.

Heim ogłosił odkrycie w 1956 roku, a formalnie opisał gatunek rok później

20 lutego 1956 roku Roger Heim, kierujący laboratorium kryptogamii w paryskim Muzeum Historii Naturalnej, przedstawił Francuskiej Akademii Nauk notę o grzybach używanych w obrzędach Mazateków, zebranych podczas pierwszej meksykańskiej wyprawy Valentiny i Gordona Wassonów w 1953 roku. Ukazała się w Comptes rendus, tom 242, strony 965–968.

Bazy nomenklatoryczne datują jednak samą nazwę na rok następny. Index Fungorum i Catalogue of Life zgodnie wskazują protolog w paryskim Revue de Mycologie, tom 22, zeszyt 1, strona 77, rok 1957. Część opracowań popularnych przypisuje nazwę nocie z 1956 roku, myląc dwie różne rzeczy: moment ogłoszenia odkrycia i moment ważnego opublikowania nazwy.

Heim wraz ze swoim asystentem Rogerem Cailleux próbowali potem rozpisać zmienność gatunku na formy: angulata-olivacea, distorta-intermedia, grandis-gibbosa, naviculata-viscosa i kilka dalszych. W światowej rewizji rodzaju Gastón Guzmán wylicza je wszystkie jako nomina nuda, czyli nazwy nieważnie ogłoszone. Została po nich informacja niebłaha: ten grzyb jest morfologicznie na tyle zmienny, że kusił do dzielenia.

Kapelusz z dzióbkiem i sinienie, którego często nie widać

Psilocybe mexicana to grzyb drobny: stożkowaty do dzwonkowatego kapelusz z wyraźnym dzióbkiem na szczycie, cienki, wiotki trzon, ciemny brunatnofioletowy wysyp zarodników.

Ciekawsza jest cecha, której często brakuje. Kryterium, którym Guzmán w 1983 roku oddzielał gatunki neurotropowe od pozostałych, było sinienie owocnika i mączny zapach. W rewizji z 2005 roku sam je osłabił: u P. fagicola, P. galindii, P. mexicana i Psilocybe semilanceata sinienie bywa trudne do znalezienia, bo zależy od stopnia rozwoju owocnika. Popularna reguła „sinieje, więc zawiera psylocybinę” ma zatem drugą stronę — brak zasinienia niczego nie wyklucza.

Ma to konsekwencje historyczne. Guzmán przypuszcza, że Richard Schultes, który w 1939 roku potwierdził, iż teonanacatl jest grzybem, a nie kaktusem, wziął w terenie koprofilnego Panaeolus sphinctrinus za jeden ze świętych grzybów — właśnie za P. mexicana, do której jest łudząco podobny z wyglądu. Błąd rozszedł się po literaturze na dekady, choć żaden Panaeolus nigdy nie był w Meksyku używany obrzędowo.

Łąki w piętrze lasu mgielnego, między tysiącem a tysiącem sześciuset metrów

Guzmán dzieli meksykańskie gatunki halucynogenne na trzy grupy odpowiadające strefom geograficzno-ekologicznym. Pierwsza to góry o klimacie umiarkowanym, druga — tropikalne niziny. P. mexicana należy do trzeciej, najliczniejszej: pas pośredni o wilgotnym klimacie subtropikalnym i pagórkowatej rzeźbie, gdzie na wysokościach od 1000 do 1600 metrów rozwija się mezofilny las mgielny. W tej strefie P. mexicana i P. cubensis rosną na łąkach, podczas gdy P. zapotecorum czy P. caerulescens zajmują wąwozy z rozmytą, erodowaną glebą.

Meksyk jest pod tym względem światowym rekordzistą. Guzmán naliczył 144 gatunki halucynogennych Psilocybe na świecie — 53 z nich w samym Meksyku, przy 16 w Europie, 15 w Azji i zaledwie 4 w Afryce.

Guzmán dodaje obserwację, którą formułuje ostrożnie, ale wprost: obrzędowe użycie przetrwało do dziś wyłącznie powyżej 1500 metrów. Jego zdaniem to skutek prześladowań kultu grzybów w okresie kolonialnym — praktyka utrzymała się tam, dokąd ludzie się wycofali, czyli w odległych górach.

Materiał z Huautla de Jiménez trafił najpierw do Paryża

Wassonowie przyjechali do Meksyku w 1952 roku, tropiąc kamienne rzeźby grzybów kultury Majów. Do Huautla de Jiménez dotarli rok później, a w 1955 Gordon Wasson wziął udział w nocnym obrzędzie prowadzonym przez Marię Sabinę. W 1956 roku namówił do wyprawy Rogera Heima — i to Heim jako pierwszy wskazał, że głównymi świętymi grzybami Meksyku są gatunki z rodzaju Psilocybe. Zbiory pojechały do jego laboratorium w Paryżu. Kulturową prehistorię tej historii, sięgającą XVI-wiecznego kodeksu, opisaliśmy w osobnym tekście o teonanacatl.

Hodowla w pracowni przesądziła o wyborze gatunku

Heim doprowadził P. mexicana z materiału zebranego w Huautla do wzrostu w kulturze laboratoryjnej. Gatunek okazał się wdzięczny — dawał, jak to później podsumował Albert Hofmann, dobrą wydajność. W lutym 1957 roku list Heima dotarł przez paryski oddział firmy do laboratorium Sandoz w Bazylei, a wraz z korespondencją około stu gramów suszonego materiału z hodowli.

To jest właściwa odpowiedź na pytanie, dlaczego nie cubensis. Chemik potrzebuje nie najsilniejszego okazu, tylko powtarzalnej dostawy materiału o pewnej tożsamości gatunkowej. W 1957 roku spełniał ten warunek jeden gatunek. Ta sama logika — wygoda, a nie reprezentatywność — zadecydowała potem o karierze innego gatunku, o czym piszemy w tekście o tym, dlaczego Psilocybe cubensis podbił świat.

Zwierzęta nie dały jasnej odpowiedzi, więc testem stał się chemik

Rozdział prowadzony pod kontrolą aktywności wymaga testu, który powie, w której frakcji siedzi substancja czynna. Tu tego testu zabrakło. Według własnej relacji Hofmanna zespół badał odruch źreniczny u myszy i ogólne zachowanie psów, a wyniki nie były jednoznaczne.

Hofmann uznał, że człowiek jest w tym wypadku czulszym wskaźnikiem niż zwierzę, i 1 lipca 1957 roku sprawdził suszony materiał na sobie. Nie podajemy tu ilości ani sposobu przyjęcia — istotne jest co innego: dopiero ten eksperyment dał zespołowi kryterium, po którym można było poznać właściwą frakcję. Zastrzeżenie należy się samej relacji: pochodzi ze wspomnień Hofmanna spisanych dwie dekady później, nie z recenzowanego raportu z epoki.

Dwie prace z 1958 roku i cząsteczka, która nie potrzebuje już grzyba

Pierwsza ukazała się w marcu: Hofmann wraz z Heimem oraz mikrobiologami Arthurem Brackiem i Hansem Koblem opisał wyodrębnienie dwóch związków i nadał im nazwy — psylocybina i psylocyna, obie utworzone wprost od nazwy rodzajowej grzyba (Experientia 14: 107–109).

Druga wyszła w listopadzie tego samego roku, już w innym składzie autorskim, i przyniosła ustalenie budowy cząsteczki oraz jej syntezę (Experientia 14: 397–399). Pełne opracowanie obu wyników zespół ogłosił rok później w Helvetica Chimica Acta.

Skutek syntezy jest trudny do przecenienia i to on domyka tę historię. Od 1958 roku psylocybinę można otrzymać jako preparat o znanym składzie i czystości, niezależnie od grzyba, pory roku i stanowiska. Bez tego nie byłoby mowy o badaniach z powtarzalnym materiałem — prowadzone dziś badania kliniczne nad psylocybiną pracują na substancji syntetycznej w standardzie farmaceutycznym, nie na owocnikach. Europa musiała zresztą na swój pierwszy gatunek z potwierdzoną psylocybiną poczekać do 1963 roku, o czym piszemy przy okazji historii łysiczki lancetowatej.

Sklerocja: struktura, która pracowała dla chemii wtedy i pracuje dziś

P. mexicana wytwarza sklerocja — zbite bryłki splecionej grzybni, pełniące funkcję struktur przetrwalnikowych, a nie owocników. To nie jest szczegół oderwany od tej historii. Brack i Kobel, dwaj współautorzy pracy z marca 1958 roku, byli tymi, którzy nauczyli się wytwarzać w laboratorium grzybnię ze sklerocjami na dużą skalę. Alkaloidy w Sandoz pochodziły więc również z tego materiału.

Rola sklerocjów się nie skończyła. Zespół Dirka Hoffmeistera z Jeny wykazał w 2020 roku, że sklerocja P. mexicana zawierają obok psylocybiny cały zestaw β-karbolin — harmanę, harminę, norharmanę — czyli związków hamujących monoaminooksydazę. Chemia tego gatunku jest bogatsza niż jedna cząsteczka i wciąż nie jest opisana do końca. Samym sklerocjom i temu, co kryje się pod handlową nazwą trufle, poświęcamy osobny tekst.

Gatunek, który dał nazwę, i gatunek, który przejął laboratoria

Zostaje asymetria. Materiał, na którym wyodrębniono oba alkaloidy, pochodził z P. mexicana — ale rolę organizmu modelowego przejął gatunek kubański i już jej nie oddał.

Nie znaczy to, że rodzaj jest dobrze rozpoznany. Analiza filogenomiczna z 2024 roku w PNAS umieszcza początek linii rodzaju około 67 milionów lat wstecz i wskazuje, że szlak biosyntezy psylocybiny powstał wewnątrz Psilocybe, po czym cztery lub pięć razy przeniósł się poziomo do innych grzybów. Dwa lata wcześniej ten sam ośrodek pokazał rzecz mniej wzniosłą: spośród 94 okazów zielnikowych skatalogowanych jako Psilocybe blisko 13 procent należało w ogóle do innych rodzajów. Problem, który widać już u form Heima, nie jest zamknięty.

Psilocybe mexicana a polskie prawo

Polskie przepisy nie wymieniają z nazwy żadnego gatunku grzyba — wymieniają substancje. Psylocybina i psylocyna figurują w grupie I-P wykazu wydawanego przez ministra zdrowia na podstawie art. 44f pkt 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii (tekst jednolity rozporządzenia: Dz.U. 2024 poz. 1139). Materiał zawierający te związki, owocniki i sklerocja włącznie, traktuje się jako ich nośnik.

Treść przeznaczona dla osób pełnoletnich (18+). Artykuł ma charakter informacyjny i historyczny, nie zastępuje porady lekarza.

Źródła

One comment

  1. […] w Meksyku francuski mykolog Roger Heim opisał w 1957 roku Psilocybe mexicana — i to właśnie z tego gatunku wyodrębniono psylocybinę. Szerszy ciąg zdarzeń, od XVI-wiecznych kronik po laboratorium w Bazylei, opisaliśmy w tekście […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dyskretna Dostawa 24h
Nadajemy w neutralnych opakowaniach bez logotypów i oznaczeń zawartości. Paczki wychodzą od nas od poniedziałku do czwartku, aby nie leżakowały w weekend na magazynach kurierskich.
Gwarancja Witalności
Jeśli materiał biologiczny dotrze uszkodzony, wymienimy go na nowy. Gwarantujemy świeżość grzybni dzięki przechowywaniu w certyfikowanych chłodniach laboratoryjnych.
System Bezobsługowy (Full-Auto)
Nasze zestawy nie wymagają nawadniania ani wietrzenia w pierwszej fazie. Stworzyliśmy idealne, sterylne warunki do samoczynnej kolonizacji i bezpiecznej obserwacji mikroskopowej.
Zwiększona Pojemność (+42%)
Nasze growkity zawierają o 42% więcej substratu niż standardowe zestawy rynkowe. Większa masa to stabilniejsze parametry badawcze i dłuższa żywotność próbki.