✅ Gwarancja świeżości

✅  Zawsze darmowa wysyłka

✅  Tylko sprawdzone odmiany

Pusta drewniana ramka na zdjęcie odwrócona tyłem, leżąca obok fragmentu suszonego grzyba psylocybinowego. Ilustracja do artykułu „Penis Envy — pochodzenie szczepu, którego legenda się rozsypała”.

Penis Envy — pochodzenie szczepu, którego legenda się rozsypała

Opowieść krąży w tej samej postaci od dekad: Terence McKenna przywozi z Amazonii wydruk zarodników, materiał trafia do lekarza i mykologa Stevena Pollocka, ten wyprowadza z niego dziwaczną linię o grubym trzonie, a niedługo potem ginie od strzału w głowę we własnym gabinecie. Brzmi jak streszczenie filmu i przez czterdzieści lat funkcjonowała jako fakt.

Kłopot w tym, że człowiek, który tę linię rozprowadził i nadał jej nazwę, w nagranym wywiadzie odrzucił jej kluczowy fragment. Dziennikarz, który ten wywiad przeprowadził, zaznaczył przy okazji, że apokryficzne wersje historii krążyły od lat i że sam do nich dokładał. Poniżej: co da się udokumentować, co pozostaje opowieścią ustną i co o tym kultywarze mówią zsekwencjonowane genomy.

Penis Envy to kultywar, a nie gatunek ani odmiana botaniczna

Gatunek jest jeden: Psilocybe cubensis (Earle) Singer. Wszystkie handlowe nazwy — Golden Teacher, B+, Mazatapec, Penis Envy — opisują linie hodowlane utrzymywane przez hodowców, a nie jednostki taksonomiczne. Nazwa szczepu nie ma statusu w nomenklaturze grzybów i nikt jej nigdzie formalnie nie rejestruje, o czym piszemy szerzej w tekście o tym, co naprawdę znaczy nazwa odmiany cubensis.

Skala tej luki bywa zaskakująca. Przeglądowa praca zespołu Kurzbauma z 2025 roku, poświęcona właśnie szczepom P. cubensis, zaznacza wprost, że opisy poszczególnych linii pochodzą w przeważającej części ze źródeł nieakademickich — z raportów społeczności hodowców — bo restrykcje prawne przez dekady blokowały badania. Autorzy publikują zdjęcia owocników Penis Envy i Penis Envy 7 z własnego laboratorium i nazywają szczep morfologicznie odrębnym, ale szczegółowego opisu w literaturze nadal nie ma. Kultywar rozpoznawany na całym świecie po kształcie nie doczekał się porządnej deskrypcji.

Legenda: Amazonia, McKenna, Pollock

Wersja krążąca w internecie od lat układa się w prostą linię. McKenna miał zebrać zarodniki P. cubensis w kolumbijskiej Amazonii na początku lat siedemdziesiątych. Jeden z wydruków miał trafić do Stevena Pollocka, który wyizolował z niego wyjątkową linię. Po zabójstwie Pollocka wydruk oznaczony jednym słowem miał przejść w ręce hodowcy z Waszyngtonu, Richa Gee, i dzięki niemu przetrwać.

O samym Pollocku wiadomo sporo i są to informacje sprawdzalne. Był lekarzem i mykologiem, a w 1978 roku wspólnie z Gastónem Guzmánem opisał naukowo nowy gatunek Psilocybe tampanensis na łamach „Mycotaxonu”. Zginął w nocy z 31 stycznia na 1 lutego 1981 roku w swoim gabinecie w San Antonio, zastrzelony; sprawy nigdy nie doprowadzono do aktu oskarżenia. Okoliczności jego śmierci zrekonstruował Hamilton Morris w reportażu opublikowanym w „Harper’s Magazine” w 2013 roku.

Czego natomiast nie ma nigdzie? Publikacji naukowej dokumentującej wyprowadzenie tego kultywaru — ani przez Pollocka, ani przez kogokolwiek innego. Historia Penis Envy nie jest historią udokumentowaną. Jest historią opowiedzianą.

Co dokładnie odwołał Rich Gee

W wywiadzie nagranym przez Morrisa i opublikowanym najpierw w 2021 roku, a 1 kwietnia 2022 roku w otwartym kanale jego podcastu, Rich Gee rozebrał wersję z Pollockiem na części. Zaprzeczył, żeby dostał po jego śmierci tajemniczy wydruk zarodników; określił całą tę część opowieści jako nieprawdziwą od początku i dodał, że Pollock nawet nie wiedział, gdzie on mieszka.

Jego własna relacja przebiega inaczej. Zarodniki miały dotrzeć do niego przez Jule Stevensa — przyjaciela i współautora wydanego w 1977 roku w Seattle poradnika How to Identify and Grow Psilocybin Mushrooms, dziś skatalogowanego między innymi w zbiorach Wellcome Collection. Stevens miał je dostać od znajomego mającego kontakt z McKenną. Nazwę Gee wywodzi z anegdoty z 1977 roku: grzyby sprzedawano wtedy jako amazońskie, a określenie przylgnęło po żartobliwej wymianie zdań o ich kształcie.

Tu trzeba być uczciwym wobec czytelnika. Nowa wersja też nie jest dokumentem — to wspomnienie przytoczone kilkadziesiąt lat po fakcie, bez papierów, dat i świadków. Zastępuje jedną opowieść ustną drugą, z tą różnicą, że druga pochodzi od osoby, która w tej historii faktycznie była. Identycznie wygląda sytuacja z rodowodem Golden Teachera — źródła pierwotnego nie ma.

Genom referencyjny gatunku powstał akurat z tego szczepu

Tu historia robi zwrot, którego nie ma w żadnej legendzie. Kiedy w 2021 roku zespół Kevina McKernana publikował pierwszy porządny szkic genomu referencyjnego Psilocybe cubensis, materiałem wyjściowym były wysuszone trzony szczepu opisanego w metodach jako P.envy. Praca ukazała się w „F1000Research” i w wersji drugiej przeszła recenzję z dwiema pozytywnymi ocenami.

Liczby z tego złożenia: 46,6 Mb genomu w 32 kontigach, N50 na poziomie 3,3 Mb, kompletność BUSCO 97,6 procent. Autorzy odnotowali też, że 98 procent wariantów wykrytych po zmapowaniu odczytów z powrotem na referencję to warianty heterozygotyczne o zrównoważonych allelach — czego można się spodziewać po dikariontycznej grzybni z dwoma różnymi jądrami w komórce. Dlaczego wybrano akurat ten szczep, praca nie wyjaśnia.

Warto przy okazji zobaczyć różnicę między publikacją, która przeszła recenzję, a publikacją, która jej nie przeszła. Ten sam zespół wypuścił w 2021 roku atlas 81 genomów z rodzaju Psilocybe, również w „F1000Research”. Ten tekst recenzji nie zaliczył: jedna ocena brzmiała „zatwierdzone z zastrzeżeniami”, druga „niezatwierdzone”. Dane z niego bywają cytowane, ale to zasób, a nie rozstrzygnięcie.

Domestykacja zawęziła pulę genów kultywarów

Najmocniejsze dane o tym, czym są handlowe szczepy cubensis, przyniosła praca zespołu Alistaira McTaggarta opublikowana w „Current Biology” pod koniec 2023 roku. Badacze zsekwencjonowali 38 izolatów z naturalizowanych populacji australijskich i porównali je z 86 genomami kultywarów handlowych.

Obraz wyszedł jednoznaczny. Populacje australijskie zachowały stosunkowo wysoką zmienność genetyczną. Kultywary — przeciwnie: mała efektywna wielkość populacji, niska zmienność, niska heterozygotyczność, wysokie sprzężenie i uboga pula alleli genów odpowiadających za kompatybilność krzyżowania. To sygnatura samozapłodnienia i rozmnażania klonalnego, czyli praktyk, którymi hodowcy utrwalają wygląd i zachowanie linii. Większość kultywarów okazała się pochodzić ze spokrewnionych populacji. Golden Teacher i Penis Envy wypadły w tym zestawieniu jako grupy o najniższej heterozygotyczności.

Tu pojawia się rozbieżność, której nie warto zamiatać. Pojedyncze złożenie z 2021 roku pokazywało próbkę Penis Envy jako silnie heterozygotyczną, a porównanie z 2023 roku stawia ten kultywar na przeciwnym krańcu skali. Te wyniki niekoniecznie się wykluczają: mierzą co innego (zmienność w obrębie jednego dikariontu to nie to samo co zmienność w obrębie grupy izolatów) i dotyczą innych próbek. Pokazują natomiast rzecz istotną — nie istnieje jeden kanoniczny Penis Envy, który można by zsekwencjonować raz a dobrze. Pod jedną nazwą chodzi po świecie wiele linii.

Nazwa na etykiecie słabo przewiduje chemię

Skoro nazwa nie jest kategorią taksonomiczną ani genetycznie jednorodną, zostaje pytanie, czy przynajmniej opisuje skład. Odpowiedź daje praca opublikowana w lipcu 2026 roku w „Journal of Fungi”: czternaście szczepów P. cubensis wyhodowano w ujednoliconych warunkach laboratoryjnych i oznaczono w nich sześć tryptamin.

Suma tryptamin wahała się od 2,62 do 20,65 mg/g suchej masy, czyli ponad ośmiokrotnie między skrajnymi szczepami. Rozrzut wewnątrz jednego szczepu też był spory: współczynnik zmienności zawartości psylocybiny między pojedynczymi owocnikami tej samej linii wyniósł od 12,81 do 23,39 procent. Autorzy wyciągają z tego wniosek o standaryzacji preparatów grzybowych — że jest trudna. Dla czytelnika wniosek jest prostszy: nazwa szczepu to etykieta pochodzenia i kształtu, nie specyfikacja chemiczna.

Prawo, produkt i granica między nimi

Polska ustawa działa na poziomie substancji i materiału, który je zawiera. Psylocybina i psylocyna figurują w wykazie substancji psychotropowych grupy I-P, w załączniku do rozporządzenia Ministra Zdrowia (tekst jednolity: Dz.U. 2024 poz. 1139), a definicje z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii rozciągają zakaz na preparaty, czyli także na owocnik. Szerzej rozpisaliśmy ten mechanizm przy okazji statusu prawnego łysiczki lancetowatej.

Growkit jest czym innym niż owocnik. Zestaw taki jak Penis Envy Growkit Full Auto sprzedawany jest jako materiał badawczy i hodowlany do obserwacji mikroskopowych — podłoże i grzybnia, nie substancja z wykazu. Doprowadzenie takiego materiału do owocowania jest w Polsce nielegalne i tego nie opisujemy ani nie podpowiadamy. Odpowiedzialność za zgodność własnego postępowania z prawem spoczywa na kupującym.

FAQ: pochodzenie Penis Envy

Czy Terence McKenna wyhodował Penis Envy? Nie ma na to żadnego dokumentu. Nawet w wersji przychylnej legendzie McKennie przypisuje się wyłącznie zebranie zarodników w Amazonii, a nie wyprowadzenie linii. Cała ta część historii opiera się na relacjach ustnych.

Czy Penis Envy to osobny gatunek grzyba? Nie. To kultywar Psilocybe cubensis, czyli linia hodowlana w obrębie jednego gatunku. Nazwa nie ma statusu w nomenklaturze naukowej.

Dlaczego akurat ten szczep posłużył do genomu referencyjnego? Praca z 2021 roku nie podaje powodu. W metodach zapisano jedynie, że materiałem były suszone trzony szczepu P.envy o nieznanych warunkach hodowli.

Czy nazwa szczepu mówi, ile będzie w grzybie psylocybiny? Słabo. W badaniu czternastu szczepów prowadzonych w tych samych warunkach różnice między szczepami sięgały ośmiokrotności, ale i pojedyncze owocniki tej samej linii różniły się między sobą o kilkanaście do ponad dwudziestu procent.

Skąd wzięła się sama nazwa? Z anegdoty z 1977 roku opowiedzianej przez Richa Gee: grzyby sprzedawano wtedy pod nazwą nawiązującą do Amazonii, a nowe określenie przylgnęło po żartobliwej wymianie zdań o ich kształcie. Źródłem jest wywiad, nie dokument.

⚠ W obiegu handlowym krąży też datowanie znacznie późniejsze: część kart produktowych przypisuje wyprowadzenie linii „Richardowi Guitierrezowi” około 1987 roku i podaje, że wcześniej szła ona pod nazwą Amazons. Nie idziemy za tą wersją z dwóch powodów. Po pierwsze, jej jedynym nośnikiem są opisy sklepowe, podczas gdy rok 1977 kotwiczy istniejąca publikacja — poradnik Stevensa i Gee z katalogu Wellcome Collection. Po drugie, Steven Pollock, którego legenda stawia w środku tej historii, zginął w 1981 roku, więc data z końca lat osiemdziesiątych nie daje się z tą opowieścią pogodzić. Możliwe, że „Guitierrez” i „Rich Gee” to ta sama osoba pod dwoma zapisami — tego jednak nie potwierdziliśmy i nie zgadujemy.

Treść przeznaczona dla osób pełnoletnich. Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady lekarza.

Źródła

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dyskretna Dostawa 24h
Nadajemy w neutralnych opakowaniach bez logotypów i oznaczeń zawartości. Paczki wychodzą od nas od poniedziałku do czwartku, aby nie leżakowały w weekend na magazynach kurierskich.
Gwarancja Witalności
Jeśli materiał biologiczny dotrze uszkodzony, wymienimy go na nowy. Gwarantujemy świeżość grzybni dzięki przechowywaniu w certyfikowanych chłodniach laboratoryjnych.
System Bezobsługowy (Full-Auto)
Nasze zestawy nie wymagają nawadniania ani wietrzenia w pierwszej fazie. Stworzyliśmy idealne, sterylne warunki do samoczynnej kolonizacji i bezpiecznej obserwacji mikroskopowej.
Zwiększona Pojemność (+42%)
Nasze growkity zawierają o 42% więcej substratu niż standardowe zestawy rynkowe. Większa masa to stabilniejsze parametry badawcze i dłuższa żywotność próbki.